wtorek, 20 listopada 2012

LITY

Hej.
Już jestem po pracy i również chciałoby się napisać, że po siłownie ale...niestety nie dotarłam:((((
Kurcze ciężko jest się wziąć w garść i rozpocząć ponownie treningi.
Jak się wpadnie w wir to jest ok, natomiast jeśli przerwiemy ćwiczenia niestety ciężej jest wrócić...Wy tez tak macie???

Każdego dnia się psychicznie na to przygotowuję ale jak jest widzicie:((...Cieszy mnie chociaż fakt utrzymywania diety:) to akurat mi wychodzi i bez większych problemów potrafię się kontrolować...
Słodyczą mówię NIE, pieczywo bardzo ograniczone i fast food również tylko okazjonalnie:)

Moje tajemnicze, wczorajsze pudełko:)


Lity - mam i ja:)) 
Bardzo się z ich zakupu cieszę tym bardziej, że była ostatnia para i z tego wzgl. przeceniona:) Jedyne 60zł
Są super wygodne, a do tego prezentują się rewelacyjnie. Już nie mogę się doczekać ich debiutu...





Czyż nie prezentują się pięknie???

Chciałam jeszcze wrócić do postu niżej dot. henny. Zawsze używam tej henny. Jest to henna żelowa i nie barwi mocno skóry.


1. w szklanym naczynku mieszam brązową hennę z czarną, dodaję kilka kropel wody utlenionej.
mieszam do uzyskania jednolitej masy(nie za rzadkiej, nie za gęstej:) )
2.drewnianym patyczkiem nakładam na brwi na czas ok 3min(w zależności od oczekiwanego efektu zabarwienia. Wszelkie nierówności od razu przecieram patyczkiem kosmetycznym.
3. Po upływie określonego czasu przecieram brew płatkiem kosmetycznym nasączonym letnią wodą.

Miłego wieczoru i powodzenia w nakładaniu henny;)

PS. Zawsze na początku możemy poćwiczyć na kakale:)))

Enjoy!!!!!!

4 komentarze:

Serdecznie dziękuję wszystkim za komentarz i odwiedzinki.:*
Obiecuję również odwiedzić Wasze blogi....